*SARA*
Każdy dzień był taki sam. Rutyna przytłaczała Sarę tak dobitnie iż zaczęła popadać w depresję. Oczywiście nikt nie mógł tego zobaczyć. Czasem wydawało jej się, że dla ludzi z którymi spędza całe dnie jest zupełnie obca. Codzień rano sięgała na wyimaginowaną półkę po wyimaginowaną maskę, która skrywałaby wszystkie uczucia dziewczyny. Czasem porównywała się do oszusta, ponieważ klamała w sprawie swoich emocji. Innym razem wydawało jej się, że jest aktorką i odgrywa tylko małą, nic nie znaczącą rolę, ale i tak nigdy z niej nie wychodzi. Bywało, że myślała o sobie jak o stoiku. Ale nim nie była. Przecież uczucia ją przepełniały i ukazywała je, lecz tylko zamknięta w swoich czterech ścianach. Prawdą było, że nie wiedziała kim jest. Ba! Ona nawet nie była pewna czy jest na właściwej drodze do znalezienia siebie! Do dnia.
o rany, kiedyś też pisałam opowiadania, których główną bohaterką była dziewczyna o imieniu Sara...coś się z nami dzieje
OdpowiedzUsuń