niedziela, 2 marca 2014

Wtedy V --- The time V

Szli tak razem ponad godzinę. Sylwia poddała się i przestała wypytywać nieznajomego. Co chwilę jeszcze rzucała jakiś banalny fakt o którym nie miałby pojęcia tylko głupiec. Wreszcie zamilkła na dobre. Przybysz poczuł wtedy niekontrolowaną ulgę, ale tylko na moment. Przez kolejne minuty ciszy coraz bardziej łaknął głębokiego, kojącego głosu dziewczyny. Nie pokazał tego po sobie, ale coraz częściej spoglądał na Sylwię, mając nadzieję, że to sprowokuje ją do dalszego mówienia. Na jego nieszczęście dziewczyna była już tak zajęta wewnętrzną dysputą z samą sobą, że prawdopodobnie nie zauważyłaby gdyby wylądowało przed nią UFO i zaczęły wychodzić z niego jej klony. Zniecierpliwienie chłopaka i chęć usłyszenia głosu Sylwii rosły coraz szybciej, wywołując u przybysza mieszane uczucia. Wściekły, zniecierpliwiony i zarazem zdesperowany przystanął. Dziewczyna nie zauważywszy nagłego manewru towarzysza, szła dalej. Zszokowany chłopak dogonił ją i złapał za rękę. Dopiero to wyrwało Sylwię z zamyślenia. Nie wiedząc co się dzieje cicho krzyknęła i spojrzała na mężczyznę. Nadal nic nie mówiła. Zirytowany jej reakcją ciężko wzdychnął i powiedział:
-Nazywam się Kosma.
-Dziwne imię. – Chłopak mimowolnie się uśmiechnął słysząc jej głos.
-Nie jestem stąd.
-Wiedziałam! To widać po rysach wiesz? U nas ludzie mają łagodniejsze. I oczy masz inne. Nie mówię, że gorsze, ale wiesz u nas ludzie mają raczej głębokie, brązowe. Utopić się w nich można!
-Ty masz zielone.
-A no mam.
-Powiedziałaś, że ludzie stąd mają brązowe.
-Ale nie mówiłam skąd ja jestem.
-Skąd jesteś?
-Nie wiem. Czasem stąd, a czasem z poza świata.
-Dziwna jesteś.
-Kto by pomyślał, że powie to chłopak o imieniu Kosma?
_____________________________

They walked together for over an hour. Sylvia gave up and stopped asking the stranger. What a moment even threw some trivial fact about which would know only a fool. Finally silent for good. Then the visitor felt uncontrolled relief, but only for a moment. For the next minute of silence more and more hungry deep, soothing voice of a girl. Do not show it, but more often looked at Sylvia, hoping that it will provoke her to continue speaking. Unfortunately for him the girl was already so busy internal debates with herself, that probably would not have noticed if a UFO landed in front of her and began to go out with her clones. Boy impatience and desire to hear the voice of Sylvia grew faster and faster, causing the visitor mixed feelings. Angry, impatient and desperate at the same time stopped. The girl did not noticed a sudden maneuver companion, she went on. Shocked boy caught up with her and grabbed her hand. Until it Sylvia blurted it out of his reverie. Not knowing what is going on silently screamed and looked at the man. She still did not say anything. Annoyed by her reaction sighed hard and said:
-My name is Cosma. 
-Strange name. - The boy involuntarily smiled to hear her voice. 
-I'm not from this place. 
-I knew it! It shows the features you know? You people have milder. And you have other eyes. I'm not saying worse, but you know in our people have a rather deep brown. I can drown in them!
-You have the green. 
-I know I have. 
-You said that people here are brown. 
-But I did not tell from where I am. 
-Where are you from? 
-I do not know. Sometimes here, sometimes the outside world. 
-You are strange. 
-Who would have thought that says this guy named Cosmas?

1 komentarz: